SKLEP: Windsurfing - Kite - Kitesurfing Surfmix
Windsurfing
Kitesurfing
SUP
WAKE
Kajakarstwo
Żeglarstwo
Surfing
Marki
Info
Czytelnia
Tenis
Sporty zimowe
Partnerzy


Wateractiv.pl

Strona główna »


  zobacz te

Akcesoria
Deski surfingowe
Kamizelki wake

Robert
13422987
  512257145
Rafał
61234994
  519 805 960
Tel. stacjonarny:
sklep@surfmix.com
Izba przyjęć Interna Strefa ciszy Strefa zrzutu

Wskakujemy w trapez

Kiedy rozpocząć naukę?

Na to pytanie każdy powinien sam sobie udzielić odpowiedzi. Nie ma uniwersalnej recepty - każdy pacjent traktowany jest indywidualnie. Pewne jest natomiast, że bez trapezu na dłuższą metę nie da się pływać, a tym bardziej robić postępy. Tak czy inaczej żeby zacząć pływanie z hakiem trzeba się pewnie czuć na desce. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, żeby swoją karierę w windsurfingu rozpocząć od razu w trapezie jednak wtedy należy się liczyć z możliwością zrobienia, w najlepszym wypadku, małej dziurki w żaglu.


Jaki trapez?

Na pewno w odpowiednim rozmiarze. Trapezy tak jak pianki mają swoje rozmiary S,M,L, XL itp. Od odpowiedniego dobrania rozmiaru zależy jego funkcjonalność, a nasz komfort. Aktualnie na rynku są dwa rodzaje trapezów:

Wysoki

– w kształcie szerokiego pasa zakładanego powyżej bioder. Ten trapez wymusza bardziej wyprostowaną sylwetkę. Dzięki temu wypinanie i wpinanie jest łatwiejsze, a cztery litery nie zawadzają o fale. Z tego powodu pierwotnie pasy piersiowe wykorzystywane były najczęściej w wave (jeździe na fali) oraz freestylu. Ostatnio również przez pozostałych, a zwłaszcza żółtodziobów – oprócz tego, że są łatwe we wpinaniu to są bardzo wygodne w zakładaniu i ściąganiu.

Niski

– podobny do pumpersa, z hakiem na poziomie bioder. Trapez niski wymusza inną, bardziej leżącą pozycję na desce. Dzięki temu lepsze jest odciążenie deski, a tym samym wyższą prędkość przelotową. Nic więc dziwnego, że ten rodzaj jest szczególnie popularny wśród zawodników race i freeridowców, którzy nie muszą co chwilę wpinać się i wypinać.



Jak wyregulować linki trapezowe?

Najczęściej linki są mocowane do bomu za pomocą popularnego rzepa. Istota regulacji polega na tym, aby były one zamocowane w ten sposób żeby podczas pływania obydwie ręce były odciążone w równym stopniu oraz tak, aby wypinanie i wpinanie nie sprawiało kłopotu. Oznacza to, że środek ciężkości żagla powinien znaleźć się pomiędzy linkami. Większość współczesnych żagli ma taki środek zaznaczony na żaglu, więc nie ma kłopotu. Dla tych, którzy takiego punktu na swoim żaglu nie mogą znaleźć mamy gotową receptę:

1. postaw pędnik na ziemi blokując stopę masztu nogą i złap bom oburącz na długość ramion.
2. przesuwaj dłonie do środka aż do momentu, gdy znajdziesz punkt, w którym pędnik jest najbardziej zbalansowany. Zaznacz ten punkt.
3. połóż pędnik na ziemi i przymocuj linki po obydwu stronach zaznaczonego punktu.

W razie potrzeby ustawienie można skorygować po pierwszych próbach na wodzie. Jeżeli stwierdzisz, że twoja ręka przednia pracuje bardziej niż tylna należy przesunąć linki w kierunku masztu i na odwrót jeżeli czujesz, że twój tylny biceps pracuje mocniej niż przedni przesuwasz linki do tyłu.

Istotną sprawą jest odległość między linkami. Im większa odległość tym większa stabilność i mniejsza czułość. Długość linek jest uzależniona od wielkości żagla, rodzaju trapezu, wysokości bomu i indywidualnych upodobań.

Generalnie można przyjąć teorię, że im lepsze umiejętności tym krótsze linki i mniejsza odległość między nimi. Żółtodzioby niech same wyciągną z tego wniosek.

Kiedy i jak używać trapez?

Głównym zadaniem trapezu jest odciążenie deski tj. przeniesienie masy deskarza na maszt i poza deskę. Ponadto dzięki trapezowi pływanie staje się mniej męczące dla rąk. W warunkach silnowiatrowych jazda na samych rękach staje się praktycznie niemożliwa, a na pewno niewiele ma wspólnego z przyjemnością jaką ma być uprawianie windsurfingu.

Zaczynamy od słabego, stałego wiatru, długich linek i niskiego bomu. Cały zestaw trzeba tak ustawić aby linki trapezowe znajdowały się nieznacznie powyżej wysokości haka. Płynąc w półwietrze wspinamy się na palcach i wpinamy się. Aby się wypiąć robimy dokładnie to samo. W miarę jak czujemy się pewniej podwyższamy bom/skracamy linki. Docelowo wpinanie w trapez powinno być możliwe poprzez pochylenie na siebie pędnika. Samo wspinanie się na palcach już nie wystarczy. Z tego wynika prosty wniosek, że aby pływać w trapezie musi wiać na tyle, aby można było spokojnie uwiesić się na pędniku.

Nieodłącznym zjawiskiem pływania w trapezie są tzw. katapulty. Nie jest to żaden trik fristajlowy, ale upadek który różni się tym od zwyczajnej gleby, że najczęściej ląduje się na plecach po wykonaniu efektownego front flipa, często na żaglu. Aby temu zapobiec najlepiej pływać przy równym wietrze. Ponieważ taki wiatr jest w głębokim deficycie trzeba uważnie obserwować wodę przed sobą żeby być przygotowanym na nadchodzący szkwał.

Wielu początkujących ma obawy czy w razie upadku zdoła się uwolnić z linek. Nie ma z tym problemu, gdy wpierw poćwiczy się na płytkiej wodzie sięgającej klatki piersiowej. Wielu zadaje też pytanie co najpierw: trapez czy strzemiona? Odpowiedź na tak postawione pytanie jest banalna - można pływać w trapezie bez umiejętności pływania w strzemionach, w drugą stronę niekoniecznie... .

Na koniec pamiętajcie, żeby ucząc się zachować zdrowy rozsądek bo w naszej klinice nie mamy oddziału urazowego!

© Copyright SurfMix 2004-2017 Deski - Żagle - Maszty - Bomy - Akcesoria windsurfingowe - Kite - Różne do gory
Powered by
Design by YANAH - projektowanie stron internetowych